Zupa z pora i ziemniaka nazwana zalewajką ;)

Kocham zupy – kremy. Kocham zupy w ogóle. Właściwie to codziennie chciałabym mieć w średnim rondelku kilka łyżek zdrowej, pożywnej, aromatycznej zupy. Moje zupy łączę prawie ze wszystkim: z ziołowymi grzankami z czerstwego, naszego domowego chleba, z kromką świeżego chleba z irlandzkim, słonym masłem, z makaronem, ostatnio wielbię świderki z brązowego ryżu, na końcu, ale z podobną miłością dodaję różnego rodzaje kasze: najczęściej jaglaną.

Ta zupa powstała przypadkiem, spontanicznie. Tego dnia, gdy ją ugotowałam zauważyłam w kuchni dwa pory: śliczne, jędrne, lokalne. Byłam też pewna, że mam ziemniaki. Pomyślałam sobie, że bardzo często najlepsze potrawy powstają z dwóch/trzech składników (plus przyprawy i zioła oczywiście). Zaufałam tej myśli. Zupa zniknęła w mgnieniu oka, a najwspanialsze były wzdychania (zachwytu rzecz jasna;)) R. „Ta zupa jest pyszna, wiesz jaki smak mi przypomina? Smak zalewajki takiej domowej. Jest pyszna!”

Aha, to najszybsza w wykonaniu zupa na świecie.

ZUPA Z PORA I ZIEMNIAKA nazwana zalewajką 😉
{na dwa dni, dla dwóch osób; w wersji wegańskiej: bez dodatku sera)

Składniki:
– dwa duże pory (jasna część)
– około 500gr ziemniaków
– 3 ząbki czosnku
– parmezan (opcjonalnie)
– bulion warzywny
– gałka muszkatałowa (duża szczypta)
– papryka wędzona (niezbędna; płaska łyżeczka)
– liść laurowy, dwa ziarenka ziela angielskiego i tyle samo pieprzu (też w ziarenkach)
– masło klarowane
– sól himalajska/morska i świeżo zmielony pieprz

Wykonanie:
Pokrój por i dokładnie umyj go pod bieżącą wodą. Przesmaż go chwilę na maśle klarowanym. Przełóż do osobnego naczynia. To samo zrób w ziemniakami pokrojonymi w kostkę i czosnkiem. Przesmaż je chwilę na maśle, posyp jest zaraz po przełożeniu na patelnię gałką i papryką wędzoną.  Do ziemniaków dodaj por, liść laurowy, ziele angielskie i pieprz w całości. Całość zalej bulionem. Gotuj 30 minut. Pod koniec gotowania dopraw dwiema łyżkami startego sera, solą i pieprzem, możesz też ponownie dodać troszkę gałki i papryki, jeśli uznasz, że smak zupy nie jest wystarczająco wyraźny. Wyłów liść laurowy, ziele angielskie i pieprz. Zmiksuj na gładki krem.

Ta zupa świetnie smakuje z ziołowymi, domowymi grzankami i odrobiną oleju z pestek dyni. Ja podałam ją z kluseczkami z kasz: jaglanej i perłowej.

Kochani, to wszystko, to naprawdę proste!

Smacznego,
Paulina.

bgt (1 of 1) IMG_3478IMG_3461

Reklamy

Kotlety z pieczonego kalafiora i zielonej soczewicy {wegańskie}

Długo nie znałam smaku i zapachu pieczonego kalafiora. Niewiarygodne jak wyrazisty zyskuje smak dzięki takiej obróbce. Pieczony kalafior to mój nowy faworyt, zaraz obok słodkiego ziemniaka. Ponadto połączenie kalafiora z zieloną soczewicą okazało się dla mnie kolejnym przemiłym zaskoczeniem. I tak właśnie spontanicznie powstały jedne z najlepszych warzywnych kotletów (burgerów).

KOTLETY Z KALAFIORA I ZIELONEJ SOCZEWICY
{wegańskie, porcja na dwa dni, dla 3 osób}

Potrzebujesz:
– główkę kalafiora
– 1,5 szklanki zielonej soczewicy
– płaską łyżkę zmielonego siemienia lnianego
– około 60gr słonecznika
– około 60gr pestek dynii (opcjonalnie)
– łyżka tahini
– łyżeczka sosu sojowego
– garść poszatkowanej natki pietruszki (kolendra czy rukola też zda egzamin)
– ząbek czosnku
– szczypta kuminu
– szczypta kolendry
– szczypta cynamonu
– moja ulubiona ostatnio oliwa z pestek winogron (możesz użyć oleju rzepakowego, oliwy z oliwek)
– sól i świeżo zmielony pieprz do smaku

Do dzieła:
Rozgrzej piekarnik do 220 stopni. Rozdziel kalafior na mniejsze cząstki, polej go oliwą z pestek winogron/olejem rzepakowym i piecz do zarumienienia. Soczewicę namocz w wodzie na przynajmniej 4 godziny (zrobienie tego wcześnie rano ma największy sens, gdy chcesz zaserwować obiad wczesnym popołudniem). Następnie soczewicę ugotuj z liściem laurowym około 20 minut w osolonym wrzątku. Przestudzony kalafior i soczewicę połącz w dużej misce, dodaj pozostałe składniki. Wymieszaj i zmiksuj niezbyt dokładnie. Upieczone, wyczuwalne ziarenka słonecznika smakują przepysznie. Ponownie rozgrzej piekarnik do 200 stopni. Uformuj w dłoniach dość duże kulki z powstałej masy, a potem także w dłoniach delikatnie i powoli je rozpłaszcz. Ułóż kotlety na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piecz około 20 minut, a potem 10 minut po przewróceniu ich na drugą stronę. Bądź ostrożny.

Po upieczeniu kotlety podałam z upieczonym, pokrojonym w plasterki burakiem i kopczykiem kiszonej kapusty 😉

Smacznego i na zdrowie,
Paulina.

Processed with VSCO with m5 preset
Instagramowa migawka – @domwarzywny

 

O niedocenianym maku i kwaskowato-czekoladowej żurawinie, czyli…

…przepis na ciasto, w której główną rolę gra właśnie On i żurawina. Mam nadzieję zarazić Was miłością do makowych wypieków.

Mak (pewnie też Wam) kojarzy się z Okresem Świątecznym i właśnie może dlatego jego smak kojarzy mi się z rodzinnym, pełnym ciepła czasem. Mak spożywamy za rzadko, bo właśnie „od Święta”, a szkoda, ponieważ nasiona maku zawierają w sobie aż około 40% tłuszczy nienasyconych (czyli tych dobrych!). Jest też świetnym źródłem białka (około 25%!), wapnia i błonnika.

To ciasto może być pierwszym krokiem do tego, by bardziej zakumplować się z makiem.

ORKISZOWE CIASTO Z MAKIEM I ŚWIEŻĄ ŻURAWINĄ.

  • Składniki na spód:
    – 200 gr mąki orkiszowej (100 gr jasnej i 100 gr ciemnej)
    – 150 gr masła bez soli w temp. pokojowej (dla wegan: margaryna bezmleczna z tego przepisu)
    – 70 gr cukru kokosowego bio
    – pół łyżeczki pasty lub ekstraktu z wanilii (możecie też oczywiście użyć świeżyć ziarenek wanilii)
  • Składniki na masę makową:
    – 200 gr maku
    – 20 gr masła bez soli (w temp. pokojowej)
    – łyżka cukru kokosowego
    – trzy łyżki miodu (dla wegan: syrop z agawy)
    – 70 gr rodzynek
    – 4 łyżki odwaru z siemienia lnianego (przepis tutaj)
  • Składniki na masę żurawinową:
    – około 300 gr świeżej żurawiny (może być też mrożona)
    – 2 łyżki cukru kokosowegoWYKONANIE:
    Zaczynamy od spodu – w naczyniu umieść mąkę, masło, cukier i wanilię. Wyrób ciasto na kruszonkę, odstaw. Formę o średnicy około 20 cm wyłóż papierem do pieczenia, a następnie jej dno wypełnij połową kruszonki. Delikatnie przyklep i włóż do piekarnika na około 15 minut nagrzanego do 180 stopni.
    Następnie, żurawinę i cukier przełóż do rondelka. Gotuj na średnim ogniu aż do uzyskania przez nią gęstości przypominającej konfiturę. Trwa to około 20 minut. Potem odstaw.
    Przyszedł czas na masę makową. Mak zmiel w młynku do kawy. Zalej zmielony mak wrzątkiem i odstaw do ostygnięcia. Odsącz go potem z wody. Połącz go z pozostałymi składnikami. Na końcu postaraj się jak najbardziej roztrzepać odwar z siemienia i delikatnie wmieszaj go do masy makowej.
    Teraz nagrzej piekarnik do 180 stopni.
    Na wcześniej podpieczony spód, wyłóż przygotowaną właśnie masę makową, następnie konfiturę z żurawiny. Na wierzch rozsyp resztę kruszonki. Piecz około 45 minut, do zarumienienia się kruszonki.Świetną opcją jest przygotowanie tej oto figowej czekolady (tutaj przepis) i rozsypanie jej na wierzch żurawinowej konfitury (potem dopiero rozsypujesz kruszonkę). Ja tak zrobiłam i wyszło magicznie!

    Spróbujecie?
    Na początek zapraszam do mnie na kawę i kawałek tego słodkiego nieba, rozsmakujecie się, daję głowę 😉

IMG_3366IMG_3354

DLA DZIECI: zielona zapiekanka z ryżem i brokułami.

Dwie radości – odkrycie niezwykle przyjaznego bloga o maminym gotowaniu i pożywne, szybkie wykorzystanie przepięknie zielonych brokuł. Przy okazji poszukiwań brokułowych inspiracji natrafiłam na blog Doroty – Cooking for Emily. Kiedy zobaczyłam kilka migawek z życia Doroty i jej córki Emilki, poczułam, że warto będzie zostać u Nich dłużej. Zachęcam Was do poznania ich smakowitego świata. Każdy przepis, bez wyjątku pachnie troską i miłością, to nadzwyczajne doświadczenie.

Właśnie tam napotkałam na zapiekankę z brokuł. Zweryfikowałam potrzebne składniki i zabrałam się do gotowania. U nas to wyglądało tak:

Naszykowałam:

  • całego uparowanego brokuła (przed uparowaniem rozdziel go na różyczki i umyj);
  • około 8-10 łyżek ugotowanego, brązowego ryżu;
  • przynajmniej 2-3 łyżki posiekanego, świeżego koperku (może też być suszony);
  • około 40 gr mielonego mięsa z indyka (opcjonalnie);
  • około 5-6 łyżek jogurtu naturalnego lub śmietanki owsianej czy z migdałów;
  • 2 łyżki soku z cytryny;
  • 2 jajka lub w wersji wegańskiej przynajmniej 4 łyżki odwaru z siemienia lnianego (jak zrobić odwar? zalejcie dwie łyżki siemienia lnianego dwiema mniejszymi szklankami wody, gotujcie przez około pięć minut, odstawcie do ostygnięcia, odcedź siemię od odwaru, powstały „glutkowaty roztwór” możecie przechowywać w lodówce przez około 7 dni);
  • sól morska/himalajska, pieprz świeżo zmielony;
  • 3 łyżki oleju z pestek winogron;
    Po zebraniu składników:
    Ugotuj ryż (ja skorzystałam z tego, który został mi z poprzedniego obiadu). Uparuj brokuł. Do dużej miski przenieś mięso z indyka, brokuł, jogurt, sok z cytryny, żółtka (opcjonalnie) i zmiksuj je. Do powstałej masy dodaj ryż i wymieszaj. Następnie ubite na pianę białka lub mocno roztrzepany odwar z siemienia lnianego. Nagrzej piekarnik do 170 stopni. Formę do pieczenia wysmaruj masłem lub wyłóż papierem do pieczenia. Przełóż gotową masę do formy. Piecz około 30 minut do zarumienienia.

    Tak upieczoną zapiekankę, podałam Pascalowi z sosem jogurtowo-koperkowym. Jogurt naturalny można zastąpić śmietaną owsianą czy migdałową.

Smacznego,
Paulina.
ZAPLOGO2 ZAPLOGO

KREM Z MARCHWI Z PRAŻONYMI PESTKAMI DYNI.

Często bywamy źle nastawieni do pewnych dań, produktów, czasami nawet najmniejszych składników danej potrawy, bo… gdy byliśmy dziećmi to zmuszano nas do jedzenia, bo nam coś nie wyszło, bo ktoś nas poczęstował, ale nam nie zasmakowało. Czasami warto o tym zapomnieć i spróbować jeszcze raz! Wiele składa się na nasz sukces w kuchni, ja tak czuję. Dla mnie najważniejsza jest dobra, pozytywna, czysta energia w domu, potem koniecznie zapalona świeczka, nawet w dzień, potem dobre, lokalne produkty i kojąca muzyka w tle.

Zupa-krem z marchwi kojarzyła mi się źle, ale ja właściwie nawet nie wiem dlaczego, to dopiero absurd 😉 Wszystko tego dnia mi sprzyjało, dodatkowo Pascal zrelaksowany drzemał, Joga podobnie. No i powstała ona… najlepsza!

ZUPA-KREM Z MARCHWII.
(3 duże porcje)

  • Potrzebujesz:
    – około 800 gr marchwii
    – około 4 łyżek masła klarowanego
    – 1 czubata łyżka rozbitych i roztartych w moździerzu nasion kolendry lub taka sama ilość od raz sproszkowanej kolendry
    – sól morska/himalajska i pieprz do smaku
    – uprażone pestki dyni- dobrej jakości olej, koniecznie tłoczony na zimno olej (np. lniany, może być też oliwa z oliwek)
  • Jak to zrobić?
    Obierz marchew, pokrój ją w plasterki i duś w garnku na rozgrzanym wcześniej maśle klarowanym, około 10 minut. Następnie zalej marchew wodą, tak by w całości ją pokryła i dodaj kardamon. Gotuj na średnim ogniu około 20 minut. Po niedługiej chwil od zdjęcia z ognia, dokładnie zmiksuj. Następnie posyp uprażonymi pestkami dyni, płatkami soli i pieprzem, a na końcu polej dobrym olejem. No to, delektujcie się!

IMG_3316

 

Kardamonowo-daktylowa owsianka – nasza, idealna.

Zauważyłam pewną prawidłowość. Mianowicie, czym częściej gotuję, większą mam na to ochotę i im więcej czytam o poprawnym odżywianiu, tym lepiej łączę różne smaki i spontanicznie decyduję się na dodanie czegoś od siebie. Historia naszej owsianki jest długa, ale w końcu się udało. Teraz ma wyrazisty smak, jest aromatyczna i po prostu pyszna, a przy tym pożywna, sycąca i zdrowa.

Na taką naszą idealną owsiankę składają się:

  • około 6-8 łyżek płatków owsianych (możesz też dodać mniej płatków owsianych i dodać w zamian płatki jaglane/żytnie/orkiszowe; ja bardzo często dodaję jaglanych, świetnie zagęszczają całą miksturę)
  • mleko roślinne (najczęściej używam migdałowego) lub woda przefiltrowana
  • około 5 daktyli niesiarkowanych (klucz do tej wspaniałej słodkości!)
  • pół banana pokrojonego na plasterki
  • odrobina startego, świeżego imbiru
  • odrobina cynamonu (cejlońskiego, zwróćcie na to uwagę przy zakupie)
  • płaskie, pół łyżeczki kardamonu (bardzo ważny składnik!!!)A jak ją przygotować na tym etapie?
    Przyda się przyjemna muzyka. Pascal zazwyczaj słucha swoich porannych piosenek w salonie, ja mam wtedy chwilę, by posłuchać Trójki w kuchni. Przyzwyczaiłam się też do zapalonej świeczki, nawet o poranku, tak. Gdy jest Ci już przyjemnie i ciepło, wsyp płatki do rondla, zalej je mlekiem, dodaj pokrojone (nie tak drobno) daktyle, banana, imbir i przyprawy: cynamon i kardamon. Gotuj na średnim ogniu. Mieszaj co jakiś czas, aż owsianka trochę zgęstnieje. Możesz też zalać ją wrzątkiem i zakryć rondel pokrywką na około 10 minut – płatki napęcznieją i będą miały świetną konsystencję.

Kolejnym ważnym etapem są dodatki. U nas bardzo często jest to kiwi, a do tego jabłko/papaja (widoczna na zdjęciu)/banan/mango (bardzo często). Oprócz owoców, bardzo często dodaję do naszej owsianki czekoladę z przepisu Mai (tutaj przepis). Robię ją nieustannie, jest cudowna, a figi są tak nieziemsko zdrowe i odżywcze. Jeśli nie mam figowej czekolady to dodaję masło z orzechów ziemnych lub domowej roboty konfiturę (na zdjęciu widać malinową). To wszystko? Nie! Jeszcze ziarna! Ja najczęściej dodaję pestki dynii i/lub słonecznik, a Pascalowi mielę wcześniej złote siemię lniane/dynię/słonecznik i dodaję je przed nałożeniem owsianki na talerze – łączę te zmielone ziarna z jego porcją owsianki. Pascal kocha rodzynki, więc też staram się o nich pamiętać. 😉

Może się Wam wydawać, że trwa to bardzo długo, ale to bardzo szybki proces, szczególnie kiedy ma się obok głodne dziecko. 😉 Spróbujcie i dajcie znak, jak Wam smakowało.

Dobrego dnia i spokojnych przygotować do Świąt,

Paulina.

1owsianka 2owsinka

Nasz zielony koktajl – „Wypił caaałą szklankę!” :)

Szczerze nie sądziłam, że ten spontanicznie stworzony koktajl tak wszystkim zasmakuje. Nie sposób nie zachwycić się nad jego prozdrowotnym charakterem. Na początku wpadł mi w oko szpinak. Owoców wtedy nie mieliśmy pod dostatkiem, ale na dnie lodówki chował się już napoczęty ananas. Wrzuciłam więc sporą garść umytego wcześniej szpinaku, dorzuciłam pokrojonego w kostki ananasa i… zmieliłam łyżkę złotego siemienia lnianego, dolałam tyle samo oleju lnianego i około pół szklanki przefiltrowanej wody. Ja naprawdę nie sądziłam, że Pascal wypije całą szklankę!

Podsumowując, zmiksujcie:

  • garść umytego szpinaku
  • dwa plastry ananasa, obranego ze skóry, pokrojonego w kostkę
  • łyżka wcześniej zmielonych ziaren złotego siemienia lnianego
  • łyżka oleju lnianego (którego smaku na szczęście w ogóle nie poczujecie w koktajlu)

Smacznego,

Paulina.

blog2