Nasz zielony koktajl – „Wypił caaałą szklankę!” :)

Szczerze nie sądziłam, że ten spontanicznie stworzony koktajl tak wszystkim zasmakuje. Nie sposób nie zachwycić się nad jego prozdrowotnym charakterem. Na początku wpadł mi w oko szpinak. Owoców wtedy nie mieliśmy pod dostatkiem, ale na dnie lodówki chował się już napoczęty ananas. Wrzuciłam więc sporą garść umytego wcześniej szpinaku, dorzuciłam pokrojonego w kostki ananasa i… zmieliłam łyżkę złotego siemienia lnianego, dolałam tyle samo oleju lnianego i około pół szklanki przefiltrowanej wody. Ja naprawdę nie sądziłam, że Pascal wypije całą szklankę!

Podsumowując, zmiksujcie:

  • garść umytego szpinaku
  • dwa plastry ananasa, obranego ze skóry, pokrojonego w kostkę
  • łyżka wcześniej zmielonych ziaren złotego siemienia lnianego
  • łyżka oleju lnianego (którego smaku na szczęście w ogóle nie poczujecie w koktajlu)

Smacznego,

Paulina.

blog2